Wyprawa do jaskini. 2. Legenda

Rozdział 2. Legenda

? Nic nie można zrobić ? powiedział Lektus.

? Nic? Zupełnie nic? ? zapytała dygocząc Trzęsawka.

? Musi być jakiś sposób! ? odezwał się Tchórzajek.

? Wiem, że bardzo wam zależy na Wesołku ? odezwał się po chwili. ? Być może jest cień szansy, żeby z tego wyszedł ale? ? Lektus popatrzył uważnie na dwójkę przyjaciół. ? To bardzo ryzykowne.

? Mów Lektusie! ? ponagliła go Trzęsawka.

? Dobrze, choć nie wiem czy powinienem ? westchnął Lektus. ? Nie chciałbym narażać was na niebezpieczeństwo.

? Niebezpieczeństwo? ? przestraszył się Tchórzajek.

? Tak. To co wam powiem, może narazić was na śmiertelne niebezpieczeństwo. Na pewno tego chcecie?

? Chcemy za wszelką cenę uratować Wesołka ? powiedziała z przekonaniem Trzęsawka.

? Dobrze więc, posłuchajcie ? westchnął Lektus. ? Legenda mówi, że lekarstwem na wszystkie choroby skrzatów jest korzeń Prastarego Dębu, który rośnie na Wzgórzu Malików. Jednak korzenia tego nie da się tak po prostu wykopać.

? Dlaczego? ? zdziwiły się Maliki.

? Bo Prastary Dąb wyrasta wprost ze skały a jego korzenie sięgają bardzo, bardzo głęboko ? wyjaśnił Lektus.

? Jak więc można go zdobyć? ? zapytała rzeczowo Trzęsawka.

? Po drugiej stronie wzgórza jest wejście do pewnej jaskini. Korzenie dębu przebijają się przez skałę i przedostają do jej wnętrza.

? Skąd o tym wiesz Lektusie? ? zapytał Tchórzajek.

? Nefi mi opowiedział ? westchnął Lektus.

? Nefi? ? skrzaty wybałuszyły oczy.

Wszyscy w siedlisku wiedzieli, że Nefi wyruszył w świat kilka lat temu i wszelki ślad po nim zaginął.

? Nefi był we wnętrzu Wzgórza Malików. Na własne oczy widział korzenie dębu w środku. Skalne kolce ? stalaktyty zwisające z góry i stalagmity wystające z posadzki, kamienne perły i inne skalne dziwy. Ledwie jednak uszedł z życiem?

Wyprawa do jaskini. Legenda
Rys. Bart

? Co się stało? ? zadrżała Trzęsawka.

? Zaatakowała go hiena.

? Hiena??? ? przeraził się Tchórzajek.

? Tak. Hiena jaskiniowa. Na szczęście udało mu się uciec. Co ciekawe, zaraz po tej przygodzie wyruszył w świat, tak jakby mało mu było wrażeń ? zdziwił się Lektus. ? No i dotąd nie wrócił. Teraz już jednak wiecie, dlaczego wyprawa do jaskini jest tak niebezpieczna.

? To prawda, ale skoro korzeń jest jedyną szansą na uzdrowienie Wesołka, to nie mamy wyboru. Jutro wyruszamy ? powiedziała Trzęsawka a Tchórzajek zadrżał ze strachu.

Lektus popatrzył na nich uważnie. W końcu podniósł się i sięgnął po coś, co było schowane w gąszczu suszonych ziół i dziwnych przedmiotów.

? W takim razie, to wam się przyda ? rzekł podając Tchórzajkowi owalny, gładki przedmiot. ? To słoneczny kamień. Świeci w ciemnościach ? wyjaśnił.

Dodaj komentarz