Chłopiec Marzyciel 6: Nowy początek

Rozdział 1. Początek
Rozdział 2. Góra
Rozdział 3. Okręt
Rozdział 4. Aeroplan
Rozdział 5. Rakieta
• Rozdział 6. Nowy początek

© Piotr P. Walczak

Rozdział 6. Nowy początek

Minęło trochę czasu. Planeta drzemała kręcąc się wokół Słońca. Drzemkę przerwał na chwilę jakiś pomruk. Coś zaburczało w jej rozgrzanym wnętrzu. Na powierzchnię Planety, z rumowiska kamieni, dźwignęła się Góra. Rozpalona do czerwoności stygła szybko na Wietrze, który przyleciał, żeby się z nią przywitać. Potem nad Górę napłynęła Chmura, uczepiła się szczytu i zaczęła siąpić deszczem. Woda spłynęła do wyschniętego koryta i znów zaczęła płynąć Rzeka. Z samotnego pnia wystrzeliła gałązka z zielonym liściem.

* * *

Czas płynął. Delfin codziennie wyskakiwał ponad fale Oceanu i wypuszczał w górę pióropusze rozpylonej wody. Pewnego dnia dostrzegł ponad horyzontem coś, co przypominało drugie słońce. Opadało na ziemię, kreśląc na błękicie nieba jasną smugę. W końcu dotknęło powierzchni lądu i zgasło. U stóp Góry stanęła rakieta. Klapa odpadła z metalicznym dźwiękiem i uderzyła o skałę krzesząc iskry. Po chwili dwie stopy dotknęły ziemi i podreptały w kierunku wielkiego Drzewa. Dwie ręce dotknęły nieśmiało kory, a potem do pnia przylgnął wilgotny policzek.

- Witaj – powiedział właściciel stóp i wilgotnego policzka.

- Witaj – odpowiedziało Drzewo. – Co może mi ofiarować Chłopiec?

Chłopiec nazrywał suchej trawy i uwił z niej gniazdo. Wspiął się na Drzewo i umieścił je między gałązkami. W środku położył nakrapiane jajko z którego dobiegało jakieś stukanie.

- Każde Drzewo marzy o tym, aby być domem dla Ptaka – powiedział Chłopiec a Drzewo, wiedział o tym z całą pewnością, uśmiechnęło się na te słowa.

Kiedy zeszedł z Drzewa, zobaczył siedzącego pod nim Lisa.

- Czy znalazłeś swój lepszy świat? – spytał rudzielec.

- Tak, znalazłem – odparł Chłopiec.

- Dlaczego więc tu wróciłeś? – zdziwił się Lis.

Opowieść o Chłopcu Marzycielu. Nowy Początek
Ilustr. Александр Прокофьев

Chłopiec nie odrzekł nic, tylko uśmiechnął się do zwierzęcia, poklepał go przyjaźnie po rudym karku i odszedł w stronę Góry. Wspiął się na nią, bo góry są po to, aby się na nie wspinać. Wracając, słuchał opowieści Wiatru, bo każdy wiatr ma do opowiedzenia jakąś ciekawą historię. Z Rzeki napił się wody, bo każda rzeka jest po to, aby zaspokajała pragnienie.

Później poszedł nad Ocean. Spacerował po plaży, podnosząc z piasku muszle o różnych kształtach i kolorowe kamyki. Kiedy słońce dotknęło horyzontu, na ramieniu usiadł mu Ptak. Razem patrzyli jak czerwony owal powoli zanurza się w wodzie. Gdy zgasł ostatni promień światła, Chłopiec poczuł zmęczenie. Położył się na ciepłym piasku i usnął wsłuchany w cichy szmer fal.

I już nigdy więcej nie śnił o lepszym świecie.

K O N I E C

Dodaj komentarz