Bajka o kruku i lisie

Bywa często zwiedzionym,
Kto lubi być chwalonym.

Jean de La Fontaine „Kruk i lis” tłum. Ignacy Krasicki

Kolejna krótka scenka z morałem, na podstawie bajki Ezopa o kruku i lisie. Oczywiście to bardzo miłe wysłuchiwać komplementów. O ile są szczere. Nie słuchaj czczych pochwał. Pochlebca żyje kosztem tych, którzy go słuchają.

Opracowanie: © Piotr P. Walczak

Pewien Lis od wielu dni błąkał się po lesie w poszukiwaniu jakiegoś jedzenia. Bezskutecznie myszkował po zaroślach, leśnych duktach i polanach. Nic nie znalazł i nie upolował, czym mógłby napełnić pusty żołądek.

Zapuścił się w końcu na skraj lasu, gdzie bywał niezwykle rzadko i szczęście w końcu uśmiechnęło się do niego. Wysoko, na sosnowej gałęzi, siedział Kruk. Nie zwróciłby w ogóle na niego uwagi, w końcu lisy nie umieją wdrapywać się na drzewa aby chwytać siedzące na nich ptaki. Ten Kruk trzymał jednak w dziobie coś, co przyprawiło rudzielca o skręt żołądka. Był to olbrzymi kawał sera, który ledwie mieścił się w kruczym dziobie.

- Dzień dobry! – powiedział Lis do ptaka ale ten tylko podejrzliwie łypnął na niego okiem.

Lis chwilę się zastanowił. Po namyśle podszedł bliżej, przysiadł pod drzewem i zaczął prawić Krukowi komplementy.

- Jeszcze nigdy nie widziałem tak pięknego ptaka jak ty – zaczął Lis a potem zaczął się rozkręcać w pochwałach. – Blask twych oczu rozświetla ciemności lasu! Co za pióra czarne, lśniące…

Kruk wybałuszył oczy i zaczął nasłuchiwać z uwagą. Jeszcze nikt, nigdy, nie powiedział mu na raz tyle miłych słów! Wyprostował się dumnie, podczas gdy Lis bez ustanku zachwalał urodę ptaszyska.

- Ach, co za nogi, z jakimż pazury twe gałąź oplatają wdziękiem! A jeśli nie jestem w błędzie, to i głos twój piękny będzie!

Ptak tak mile połechtany dziób otworzył i ser upuścił. Zakrakał ale głosu jego Lis pochwalić nie miał już czasu. Porwał ser i czmychnął w mrok lasu.

Bajka Ezopa o kruku i lisie
Rys. all-free-download.com

Komentarze

Dodaj komentarz